TEST: Jaguar XJL D - przedłużony [ 2016 ]

TEST: Jaguar XJL D - przedłużony [ 2016 ]

Test auta: Jaguar XJL w 5 krokach.
Za co lubię ten samochód?
1. Prowadzenie i wygoda.

Długo zastanawiałem się nad tym co powodowało u mnie uśmiech na twarzy będąc za kierownicą Jaguara XJL w wersji przedłużonej LWB. Według mnie nawiększym zaskoczeniem było to, że pomimo dużych gabarytów (auto mierzy 5 225 cm), raczej bulwarowemu przeznaczeniu, samochód prowadzi się jak o połowę mniejszy hatchback. Lekko, prosto, niezwykle przyjemnie. Po dziurach płynie niczym poduszkowiec, i niby to powinno być oczywiste przy tej klasie aut, ale tutaj jest to wyjątkowe. Ten kto prowadził kilka Jaguarów wie, że są one specyficzne w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zakręty, manewrowanie nie sprawia żadnych problemów. I nawet, gdy wersja LWB powinna kusić wygodną tylną kanapą, to właśnie chcesz to auto prowadzić.Jest pod tym względem po prostu świetne! Do tego dochodzą fotele. Rozpływasz sie w nich, nie chcesz wychodzić. Chcesz od razu zrobic traskę do Gdańska i spowrotem bez wysiadania.

2. Design.

Kontakt z Jaguarem zaczynałem od modelu XE (obecny), następnie F-Pace, E-Pace, XF, a na końcu XJ. I to trochę błędny kierunek, bo w pierwszej chwili uznałem, że kiepsko iż przód przypomina mniejszych braci, ale prawda jest taka, że to właśnie oni czerpali garściami jeśli chodzi o przednią maskę, światła, grill. Obecna generacja została poddane liftingowi, jednak pamięta aż 2010 rok, także na tamten czas auto wyglądało bosko. Dla mnie jest tak nadal. Być może jest bardziej europejskie niż dawniej (mam na myśli to, że poprzednicy prezentowali się “angelsko”, klasycznie, a obecny nieco mniej), ale profil, tył, czu wnętrze – uwielbiam! Niezwykle cieszy mnie to, że środek wygląda zupełnie inaczej niż u młodszych braci. Analgowy zegarek, kształt nawiewów, wykończenie. Bajka.

3. Prestiż i indywidualność.

To Jaguar z prawdziwego zdarzenia. Najwyższy możliwy model. Unikalny odpowiednik Mercedesa S-klasy, BMW 7, Lexusa IS, czy Audi A8. Taki, na którego nie zdecyduje się każdy, a prawdziwy miłośnik motoryzacji, szczególnie tej w angielskim wydaniu. W Polsce nie ma ich wiele, mając go możesz być niemal pewien, że nie spotkasz często podobnego.

A za co lubię je mniej?

4. Wyposażenie.
Z jednej strony plus Jaguara jest jego minusem. Niezwykle luksuowa wersja topowej limuzyny spod znaku kota nie posiadała czujników martwego pola (raz wjechałbym w auto jadące obok, po prostu go nie widziałem), oraz przedniej kamery i 360. Podejrzewam, że brakowała takiej opcji akurat w tym modelu, jednakże biorąc pod uwagę fakt że to samochód przeznaczony do luksusowego podróżowania choćby ze zwzględu na przedłużoną wersję, to takie rozwiązania powinny być standardem.

Druga rzecz, to wyświetlacz. To moje subiektywne odczucie. Tu oczywiście fani nowych technologii będą zachwyceni. Mianowicie, jest w pełni elektroniczny na miarę wszystkich nowych Jaguarów (i Land Roverów należących do koncernu Tata / Jaguar Land Rover). Gorzej mi się do nich przyzwyczaić szczególnie w tym aucie, ponieważ wszędzie mamy piękną skórę pokrywającą niemalże każdy element, cudowny analogowy zegar w centralnej częsci deski, designerskie nawiewy… jest angielsko, luksusowo, troszkę w starym dobrym stylu i właśnie to gryzie się z elektronicznymi zegarami. Gdybym sam konfigurował tego Jag’a, to analogowe liczniki byłyby tzw. must have!.

5. Silnik i brzmienie.

Wspomniałem już o tym, że XJL w wersji z silnikiem diesla prowadzi się świetnie i nie brakuje mu mocy w codziennym użytkowaniu, a tyłeczek nerwowo może na chwilę uciec wciskając gaz w podłogę. To prawda. Jednakże sam fakt posiadania XJ z silnikiem diesla zmniejsza trochę jego prestiż, co powoduje że jako auto dla rodziny kupione z drugiej ręki będzie świetne, to dla wielkiego fana motroyzacji i marki Jaguar może być już to dużym minusem. W końcu grupa docelowa XJ, to potencjalni nabywcy Mercedesa S klasy, BMW serii 7, Audi A8, Lexusa LS. W każdym z wymienionych modeli mamy, lub mieliśmy (wiadomo, normy emisji spalin troszkę zabijają tą starą dobrą motoryzację) duży motor benzynowy, a jeśli pojawił się diesel, to w naprawdę mocnych odmianach V8. Tutaj mamy “tylko” 306KM i co prawda ogromny moment oborotwy na poziomie 700Nm. Są dostępne również 340-konne diesle, aczkolwiek nie do końca chodzi o osiągi (306KM, to dobre 6,2s do “setki”, 340KM – 5.9s), a o brzmienie. Decydując się na niszową w Polsce markę Jaguar, wg mnie klient wolałby starą dobrą jednostkę benzynową V8, gdyż ich silniki brzmią naprawdę poetycko. Mam tutaj bardzo mieszane uczucia. Jednocześnie z obcowaniem z XJL z silnikiem diesla wiąże się wiele pozytywnych emcji, a jednak czuć delikatny niedosyt. Podobnie jak w testowanym przeze mnie niedawno Porsche Panamera 3.0d V6. Porsche i diesel niekoniecznie na tak, Jaguar w wydaniu SUVa – jak najbardziej ok, tutaj wygrywa praktyczny aspekt użytkowania, ale XJ wg mnie powinien być prawdziwym mocarzem.

Podsumowanie.

Samochód niebanalny, luksusowy, ultra wygodny, któy po prostu płynie. Jeśli nie przeszkadza Tobie jednostka wysokoprężna, to będzie to samochód niemal idealny. Wyposażenie zapewne można dobrać, także punkt 4 dotyczący pewnych braków możesz pominąć. Polecam, także w dieslu.

Plusy:
– prestiż
– indywidualizm
– prowadzenie
– wygoda (fotele, wyposażenie, wersja przedłużona)
– ekonomia (niskie spalanie)
– indywidualnie sterowane ekrany pasażerów
– regulowane oparcia tylnej kanapy
– design

Minusy:
– silnik diesla w topowej limuzynie Jaguara
– braki w wyposażeniu, których nie powinno być w tak luksusowym aucie

Dziękuję British Automotive Centrum za udostępnienie auta.

PS. Zdaje się, że jeszcze ten model jest dostępny w sprzedaży. Warto się pospieszyć, gdyż trudno już taki dostać.

« 1 z 2 »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *