TEST: Saab 9-4X, V6. Niebanalny SUV, który się wyróżnia

TEST: Saab 9-4X, V6. Niebanalny SUV, który się wyróżnia

Saab 9-4X to SUV niebanalny, w Polsce jest ich tylko kilka, a z pakietem Aero, którego miałem okazje sprawdzić….chyba tylko jeden. Zanim przejdę do szczegółów, parę słów na temat modelu z oficjalnych źródeł:

Saab 9-4X – osobowy samochód sportowo-użytkowy produkowany przez szwedzką markę Saab od 15 lutego 2011 do 2012 roku. Łącznie wyprodukowano 573 egzemplarze pojazdu. Auta nie należy mylić z modelem 94.

Samochód po raz pierwszy zaprezentowano jako koncept podczas targów motoryzacyjnych w Detroit w styczniu 2008 roku pod nazwą Saab 9-4X BioPower. Pierwsza prezentacja wersji produkcyjnej pojazdu miała miejsce podczas targów motoryzacyjnych w Los Angeles w listopadzie 2010 roku, a druga w styczniu 2011 roku w Detroit. W stosunku do konceptu 9-4X BioPower auto różni jedynie szczegółami takimi jak m.in. obramowania świateł przeciwmgielnych, lusterka zewnętrzne, tylne lampy oraz alufelgi[6].

Konstrukcja pojazdu została opracowana na płycie podłogowej koncernu General Motors o nazwie Theta Premium na której zbudowany został m.in. Cadillac SRX. Samochód został zaprojektowany przez sprzedażą marki Saab przez koncern General Motors.

Wersja, którą miałem okazję testować, to 2.8 Turbo z napędem Haldex 4 generacji o nazwie XWD. Auto seryjnie legitymuje się mocą 300KM. Dodam, że były też wersje z jednostką wolnossącą i mocą ok 260KM, jednak ta konfiguracja jest wg mnie najlepsza. To co wyróżnia wersję Aero od Linear/Vector, to podwójny układ wydechowy, przedni zderzak, 20 calowe felgi i wiele dodatków wewnątrz.
Wnętrze.
Idealna jak dla mnie kierownica obszyta delikatną skórą, z lekkim wycięciem na dole sprawia, że nie chce się jej puszczać nawet na chwilę. Rewelacyjne wyświetlacze w liczniku, oraz świetny system BOSE przypominają o tym, że jedziemy autem z wyższej półki. Duży wyświetlacz odtwarzacza/navi (co prawda nawigacja nie działa w Polsce) pokazuje wszystkie niezbędne funkcje. Dodatkowo mamy do dyspozycji wbudowany dysk HDD, wejście AUX i USB.
Siedzenia skórzane, wentylowane (przydaje się latem, oj tak!), podgrzewane, system OnStar (ten, który dopiero teraz tak mocno promuje Opel w Polsce), wyświetlacze DVD zagłówkach przednich foteli, fabryczne słuchawki do systemu rozrywki, wejścia pozwalające podłączyć nawet PlayStation z tyłu, 4 strefowa klimatyzacja, wysuwany/wydłużany fotel kierowcy (przydatny gadżet), elektrycznie regulowana wysokość pedałów (hamulec, gaz)!, odpalanie z przycisku, bezkluczykowa możliwość wejścia do auta, jak i odpalenia 9-4 (oczywiście kluczyk musimy mieć gdzieś przy sobie).
Na plus zasługuje przeszklony rozsuwany dach, całkiem fajnych wymiarów bagażnik (mógłby być większy, choć i tak bije na głowę np RAV4) z U Railem pozwalającym na porządkowanie bagażu, elektrycznie zamykana klapa bagażnika.

 

 

 

 

 

 

 

9-4 z zewnątrz.
Na początku byłem bardzo sceptyczny. Głównie nie podobały mi się plastiki w zderzakach, szczególnie z tyłu, ale obecnie mam chęć nabyć SUV’a/Crossover’a i przyznaję – nie ma ładniejszego auta w tych pieniądzach (powyżej 100 tys zł) z tego segmentu. Zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz. Przepiękna linia boczna, wręcz idealny przód, niezwykle ciekawy tył z długą na szerokość klapy listwą LED robią niesamowite wrażenie. Nie sposób nie zauważyć tego auta, a z pewnością 90% kierowców nie będzie wiedziało czym jedziemy. Raz, że Saab to niszowa marka, dwa – 9-4X wyprodukowano poniżej 600 sztuk 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jazda.
Zrobiłem tym autem mniej niż 1000 kilometrów, ale jakieś zdanie mogłem już sobie na jego temat wyrobić. Z pewnością bym je kupił!!
Skrzynia automatyczna całkiem fajnie zmienia przełożenia, chociaż ponad 2-tonowego kloca bardzo trudno rozpędzić i tutaj przydałaby się skrzynia od Audi DSG. Po prostu na początku auto trochę się męczy. Nieco lepiej jest w trybie Sport oraz Sentronic (zmiana biegów za pomocą łopatek i dźwigni zmiany biegów). W końcu to V6 – posłuchajcie jak brzmi:

 

Spalanie? A to różnie, ale najniżej udało mi się zejść w cyklu mieszanym do 14,5l, zimą pewnie trzeba liczyć na 16l wzwyż. W trasie… hmmm, 10 – 11 🙂 ale to naprawdę pożeracz tras! Ja jestem mega fanem!

 

 

 

 

 

2 Responses

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *