Co myślę o KIA Stinger 3.3 T-GDI 370 KM 510 Nm

Co myślę o KIA Stinger 3.3 T-GDI 370 KM 510 Nm

Co myślę o KIA Stinger 3.3 T-GDI?

Spędziłem z nią raptem godzinę. Nie miałem jeszcze okazji testować jej dłużej, dlatego też zamieszczam wpis poza testami. Jednak ta godzina dała mi wiele feedbacku na temat nowego dzieła KIA Stinger 3.3 T-GDI 370 KM 510 Nm.

Jaka wygląda?
KIA Stinger
KIA Stinger

Byłem dość sceptycznie do niej nastawiony. Głównie widywałem ją pędzącą na drodze, lub w auto testach na YouTube. Nie podobały mi się wyloty powietrza w nadkolach i fake-wloty na masce. Do tego dochodzi jeszcze ta nielogiczna linia tylnych świateł zachodząca na boki auta.

KIA Stinger
KIA Stinger

Natomiast gdy ją zobaczyłem na żywo, byłem pozytywnie zaskoczony. Dlaczego? Przede wszystkim jest wielka. Sprawia wrażenie większej od A5 Sportback i być może tak jest. Bagażnik ogromny, może nie litrażowo, ale pod kątem załadunku – łapka w górę. Wnętrze jest mega dobre. Szczerze to na siłę szukałem minusów i to co znalazłem, to:

  • logo KIA na kierownicy – wiadomo, nie unikniemy tego, choć można zamówić inne logo na maskę i klapę jak to ma miejsce zagranicą
  • dziwny materiał, z którego wnętrze tej kierownicy jest zbudowane.

Poza tym konkretnie. Mega dobra pozycja za kierownicą, duży tunel, a więc wygodny, bardzo ciekawy (ale i prosty, choć właśnie przejrzysty) system inforozrywki, dość klasyczne zegary, ale uważam, to za duży plus.

KIA Stinger
KIA Stinger

 

Łopatki na kierownicy są ok. Plus za to, że nie są z czarnego plastiku. Odstrzaszają trochę nawiewy, mam wrażenie, że za bardzo projektanci oglądali się za Mercedesem. No ale dla kogoś kto w Mercu nie podróżował będzie to nawet plus. Skóry na fotelach są ok. Spasowanie – rzekłbym, że lepsze niż w Mercedesach.

Panie, a jak to jeździ?

No właśnie. Zaskakująco dobrze na parkingu, pomimo gabarytów łatwo ją wyczuć pomiędzy samochodami. Na drodze za to bardzo żwawo reaguje na gaz. W trybie Sport rzekłbym, że szaleje. Naprawdę można się wkręcić. To co mi się podobało, to w jaki sposób napęd AWD wyciąga przodem lecący tył w zakrętach. Nawet przy prędkości 140 km/h można być (wiadomo, w miarę, bo zawsze potrzebny jest rozsądek) spokojnym, w przy wyłączonej trakcji polecisz slajdem. No i teraz zastanówmy się jakie auta mają podobną konstrukcję napędu? Infinit, które już od tego powoli odchodzi (podobnie jak Nissan w GTR), Maserati Q4 (np. Ghibli), a tym samym i Q4 w Alfa Rome Stelvio i Giulia, 4matic w C43 jest całkiem podobne, bo przeważa tył, no i… xDrive? Choć nie miałem okazji sprawdzić xDrive w akcji, także tutaj się nie wypowiem.

No i nagle mamy KIĘ. Mając tego świadomość jarasz się bardziej tym autem, bo jest ono poniekąd pewnego rodzaju sleeperem. Nawet wersja z 2.0 osiąga setkę w 6 sekund. To poziom Audi A4/A5 z silnikiem 252KM z napędem quattro. A KIA to robi z RWD. Natomiast egzemplarz, który testowałem schodzi poniżej 5 sekund. No i tutaj mogę pokazać kilka aut, które są ciut wolniejsze, lub ciut szybsze od KIA GT:

  • Ford Mustang 5.0 V8
  • Infiniti Q50 RS 405KM RWD V6 TwinTurbo
  • Mercedes C43 4matic 364KM
  • Audi A8 poprzedni model V8 4.2 Diesel
  • Alfa Romeo Giulia 2.0 280KM Q4 (5,2 s do setki)
  • Subaru WRX STI
  • Ford Focus RS (bez procedury Launch Control)
  • Mercedes A45 (bez procedury Launch Control)
  • Audi S5 (nowe i starsze)
  • itd.

Zacna “konkurencja” przynajmniej na prostej. A to wszystko za “jedyne” 240 000 zł brutto.

Z minusów podczas jazdy – egzemplarze z szyberdachem bardzo szumią przy ok 180 km/h wzwyż. W sumie to nie da rady tego przeboleć. Auto praktycznie nie brzmi, tj. w środku fajny emulator wydechu, ale tak to brzmi jak mała popierdółka. A szkoda, bo nadałoby to konkretnego charakteru, szczególnie gdy samochód wyposażony jest w 4 końcówki wydechu…

Cena i finansowanie.

No i tutaj mam największy problem. Z jednej strony to zarąbiste auto i okolice 240k zestawiając osiągami i gabarytami z “konkurencją” z powyższej listy nie jest to dużo, ale… ogromna to kwota jak na KIĘ. Samochód oceniamy nie tylko przez pryzmat osiągów, aczkolwiek wielu fanów poprzedniej Hondy Civic Type-R pewnie tak to kupowało (a jeździ świetnie), ale i za wygląd (tutaj KIA Stinger dostaje ode mnie 7.5/10 punktów – słabe są te wyloty i wloty, oraz szkaradne felgi), za duszę tudzież historię (tutaj brak jakiejkolwiek), za dźwięk. No właśnie, tutaj mamy niby duży silnik a brzmi jak popierdółka. Oczywiście można kupić wydech Borla i straszyć sąsiadów z rana, ale oficjalnie nie ma takiego upgrade’u, a szkoda.

Ale wróćmy do ceny. 240 000 zł brutto. Ok, przy obecnych ofertach wynajmów, leasingów z dużym wykupem myślisz, że rata nie przekroczy 2 500 zł netto m-c, prawda? Mylisz się! 3 600 zł netto miesięcznie, co prawda bez wkładu własnego. Kurczę, to bardzo dużo. Przy tej kwocie można pomyśleć o Mercedesie C43 z zarąbistymi opcjami, a pewnie jeszcze coś zostanie (ok, z wpłatą własną, ale nadal Merc). Nie wiemy też jaka będzie wartość auta po kilku latach, może się okazać, że spadnie na łeb, na szyję. Wtedy te 3600 to masakrycznie dużo.

Podsumowując, to naprawdę dobre auto, czy warte swojej ceny? Nie wiem, ale z pewnością miałbym ogromny fun testując je przez kilka dni. Na swój sposób jest ładny, tak jak Optima, ma w sobie to coś, aczkolwiek nie jest to wóz, na który mógłbym się patrzeć godzinami, lub jakoś mocno skręcać szyję oglądając się za nim. A to właśnie lubię w autach. Ten sex, którego tutaj za wiele nie ma.

 

Więcej relacji na żywo (i nie tylko) znajdziesz na moim Instagramie: www.instagram.com/wrzuam_piatke/

Inne relacje znajdziesz TU

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *